poniedziałek, 11 marca 2013

niedziela

Wczoaraj nie mogłam zabardzo siadać na kopa więc dziś napiszę rozdział o wczorajszym obchodzie dnia kobiet. Wybrałam się z koleżanką, ale ona cały czas chciała iść do mnie do domu, kurde sorry ale całymi dniami siedzę w domu i nie mam zamiaru iść i siedzieć tak. W końcu weszliśmy na sale na której odbywałą się zabawa. Spóżniłam się godzine bo myślałam że to sie zaczyna póżniej. A ona nadal narzekała "oj chodzmy z tąd itp" a ja że no zostańmy i wgl. Wkońcu ona sobie poszła, i kij jej w oko, nie będe zamulać w domu. Może postąpiłam po chamsku, próbowałam ją zatrzymać, ale ona nic. Zostałam z dziewczynami i się bawiliśmy, trochę wygłupów :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz